Michael Blomkvist zapisał w notesie kolejne nurtujące go pytania, na które wkrótce zamierzał znaleźć odpowiedź. Po wystarczająco długim researchu skupiającym się w internecie stwierdził, że będzie musiał sięgnąć do tradycyjnych form przechowywania informacji.*

Już zaczynałam pisać, lecz wkrótce okazało się, że nie mam wystarczających do tego informacji. Pierwszy telefon wykonałam do zleceniodawcy. Udało wyjaśnić się kilka podpunktów, lecz jednocześnie pojawiły się kolejne zadania do wykonania. Kolejne pytania. Szybko zapisałam je u góry dokumentu, póki nie zostały wyparte z głowy innymi sprawami. Zanotowałam sobie do kogo zadzwonić w następnej kolejności.

Szybko okazało się, że ktoś już wcześniej grzebał w tych materiałach. Brakowało kilku dokumentów. Z pomocą przyszłą Erika. Zawsze potrafiła pomóc w kryzysowych sytuacjach.*

Drugi telefon. Kolejne wskazówki, gdzie szukać informacji. Szybka notatka, póki wszystko jest świeże. Sukces, udało się uzyskać dostęp do dużego źródła informacji! Wciąż czekają mnie wywiady z dwójką znajomych, ale powinno już pójść z górki…

Ech, czy macie czasem tak, że trudno Wam wyjść ze świata książki lub filmu? Otwieracie książkę i po chwili znajdujecie się w zupełnie innym świecie. Po odłożeniu tekstu lub wyjścia z kina nagle z zadziwieniem patrzycie się dookoła – przypominacie sobie o swoim rzeczywistym położeniu i czasie. Atmosfera utworu jednak pozostaje i udziela się jeszcze dłużej.

Jak mogliście zorientować się po tych niewprawnie napisanych tekstach, czytam właśnie jedną z książek serii Millenium. Dokładniej, część trzecią p.t. Zamek z piasku który runął. Nie jest to może najlepsza książka, jaką kiedykolwiek czytałam, ale zdecydowanie dobrze wprowadza w tamtejszy świat. Akapity drugi i czwarty to już moja historia, a raczej kreacje mózgu na jej temat. To zadziwiające jak nagle łatwo wpasowałam się w reporterski świat z czytanej książki. Jak sama nagle stawiam się jedną nogą w roli MB. Mimo, że kaliber pisanych tekstów jest zdecydowanie mniejszy.

O, jakże marnie mi idzie w porównaniu do szwedzkiego mistrza reportażu.

Ale to tylko skromne początki… ;))

* To nie cytaty, to tylko marne inspiracje czytaną książką.

Btw. mam napisane 3 wersje robocze postów. Czas wziąć się do roboty i publikować!

Advertisements